Tomek Franckowiak zgłosił się do Fundacji z prośbą o pomoc kilka tygodni temu. Młodemu adeptowi Poznańskiego Stowarzyszenia Żużla na przeszkodzie ku dalszemu sportowemu rozwojowi stanęły problemy sprzętowe. Tomek nie posiada bowiem własnego motocykla, a jedyny sprzęt, na którym może odbywać treningi, dzieli z innym młodzieżowcem drugoligowego klubu.

Używany motocykl, który pozwoliłby na regularne jazdy na poznańskim Golęcinie, to koszt od czterech do sześciu tysięcy złotych. Z prośbą o pomoc w sfinansowaniu nowego motocykla Tomek zgłosił sie do Fundacji Speedway'a. Tajeminicy nie może stanowić fakt, iż aktualnie Fundacja nie posiada żadnych wolnych środków, które mogłyby zostać przeznaczone na pomoc adeptowi. Ponadto do końca sezonu trwać będzie zbiórka na rzecz Witalija Biełousowa. Znając tegoroczne realia, wątpliwościom nie ulegało, że prowadzenie jednocześnie dwóch różnych zbiórek może przynieść efekt zgoła odwrotny do zamierzonego.

Obok apelu młodego żużlowca trudno było jednak przejść obojętnie. Tomkowi zaproponowaliśmy inną formę pomocy, aniżeli tę oferowaną dotychczas. Założyliśmy bowiem, że jako Fundacja podejmiemy próby znalezienia sponsora dla młodego zawodnika. Po podpisaniu stosowanych dokumentów z rodzicami Tomka podjęliśmy rozmowy z potencjalnymi darczyńcami. Niestety, dotychczas wszystkie próby kończyły się fiaskiem.

Jako Fundacja zdajemy sobie sprawę, przed jak trudnym wyzwaniem stanęliśmy. Zarówno jednak my, jako Fundacja Speedway'a, jak i sam młody zawodnik, wierzymy, że jeszcze w tym sezonie uda się zgromadzić potrzebne środki. Potencjalnych mecenasów poznańskiego talentu serdecznie zapraszamy do rozmów. Wszyscy jesteśmy w stanie wiele zaoferować za okazaną nam pomoc.